10 złotych zasad komunikowania się w social media

Beata Butwicka   Szef Sprzedaży 29/2016
SS_29_38.jpg

Każdy, kto oglądał amerykańskie kino akcji, dobrze zna wezwanie: „Jesteś aresztowany. Masz prawo zachować milczenie. Wszystko, co powiesz, może być użyte przeciwko tobie w sądzie”. Parafrazując to zawołanie, można powiedzieć: „Uwaga! Jesteś obecny w Internecie, miejscu, gdzie bez limitu odbywa się tworzenie i wymiana informacji. Wszystko, co od tej chwili opublikujesz, może być użyte przeciwko tobie lub twojej firmie”.

Jestem z pokolenia baby boom. Moim zdaniem te „dawne sposoby” budowania relacji i kształtowania wizerunku są podobne do współczesnych. Z tą jednak różnicą, że te „stare” miały znacznie mniejszą siłę oddziaływania, działaliśmy bowiem na mniejszą skalę. Krzywdę, w rozumieniu wizerunkowym, mogliśmy sobie zrobić na spotkaniu służbowym, na targach, w codziennej zawodowej rzeczywistości, czasem na imprezie zakładowej lub podczas przypadkowego spotkania z szefem czy też klientem firmy w kinie, operze, na bankiecie u znajomych. Po niefortunnym zdarzeniu, zżerał nas oczywiście strach, że wpadka się rozniesie, ale zasięg był nieporównywalny z dzisiejszym.

Dostęp możliwy dla zalogowanych użytkowników serwisu. Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę
Drukuj

Zobacz również

Archiwum