• Gdzie leży źródło narzekania?
  • Do czego może doprowadzić narzekanie i co nam odbiera?
  • Jak wyjść z błędnego schematu narzekania?
  • Co pomaga i wzmacnia przejście do codziennego działania?
Jak przestać narzekać i zacząć działać?

Większość ludzi codziennie narzeka. Nie omija to także szefów firm i menedżerów. Co więcej, przenoszą oni własne emocje na innych, co można zobaczyć krótkim humorystycznym zaprezentowanym poniżej dialogu.

Dwóch menedżerów, którzy jakiś czas się nie widzieli, spotyka się. Jeden z nich pyta:

– Co słychać? Jak twój zespół, wszystko dobrze?

Pada odpowiedź: – Nic ciekawego, lepiej nie pytaj, szkoda słów. Lepiej powiedz, co u ciebie?

– Też stara bieda, ciągłe zmiany, nic nie można robić, a dookoła wszyscy narzekają.

Jak to się zatem dzieje, że cechuje nas łatwość narzekania, zaś działania już niekoniecznie?

Tytułowe pytanie należy rozbić na dwa: Jak przestać narzekać? Najpierw trzeba przyjrzeć się genezie narzekania, by znaleźć sposoby na poradzenie sobie z tym problemem. Drugie pytanie brzmi: Jak zacząć działać? Czyli, jak szybko przestawiać się na procesy, przełamać błędny schemat i jako menedżer pozytywnie oddziaływać na siebie i na cały swój zespół?

Niewinne początki

Narzekanie wygląda bardzo niewinnie, przecież to tylko „małe gadanie” w pracy lub o pracy, opowiedzenie na głos o czymś, co wzbudza negatywne emocje i jednocześnie danie im upustu oraz chwilowa poprawa nastroju. Faktycznie, w pierwszej chwili narzekanie pozwala rozładować stres, koi nerwy, podnosi samoocenę, przecież to dookoła dzieje się źle, a inni kładą nam kłody pod nogi. Natomiast my, menedżerowie, swoją pracę wykonujemy bardzo dobrze. Takie podejście to pewnego rodzaju dowartościowanie się i zrzucenie z siebie części odpowiedzialności.

Kiedy narzekamy w towarzystwie, istnieje szansa, że rozmówca podłapie nasz wywód. Być może nawet przyzna nam rację. Wówczas ma się poczucie, że zrobiło się coś dobrego, bo utarło się, że czasem trzeba sobie ponarzekać, by było lżej. Konsekwencje są jednak bardziej dalekosiężne. Narzekając, pokazuje się swoje niezadowolenie z danej sytuacji. Opowiada się o negatywnych doświadczeniach osobie, która w żaden sposób nie jest w stanie pomóc (bo sam fakt, że można ponarzekać, to nie pomoc). Tak naprawdę narzekanie odsuwa chęć działania i tworzy błędne koło. Marudzi się i nie działa. Nie działa się, więc się marudzi.

To „małe gadanie” jest nie tyko mówieniem, lecz także odbiciem tego, jak postrzegamy świat, jak dana osoba odnosi się do wydarzeń w swoim życiu zawodowym i tworzy negatywną rzeczywistość. Narzekanie jest wygodne, ponieważ nie rozwiązuje problemów i nie prowadzi do zmian, więc nie niesie za sobą ryzyka, że trzeba będzie działać. Jeśli działanie nie jest podejmowane, to nie istnieje ryzyko porażki, bo nie ma odpowiedzialności.

Na czym skupia się narzekanie i co odbiera?

Jak nietrudno się domyśleć, utyskiwanie sprawia, że narzekający skupia się tylko na negatywach. To prowadzi do powstania pejoratywnego cyklu, który z trudem można przerwać. Nasza uwaga ma twórczą moc, a umysł uwielbia schematy i wciąż na nich pracuje. Bardzo mocno wzmacniamy to, na czym się skupiamy, zatem jeśli cały czas się narzeka, to energia wędruje w bardzo zła stronę i powstanie niekorzystny schemat: jeśli dane zachowanie jest powtarzane i dochodzą do niego negatywne myśli, to z czasem przerodzi się w wypracowany nawyk. Mózg staje się coraz sprawniejszy w narzekaniu oraz wyszukiwaniu powodów, by to robić. Dlaczego? Bo będzie traktował narzekanie jako coś znajomego, bezpiecznego i wypracuje automatyczną reakcję – nawyk.

Narzekanie nie kończy się na maruderze i niestety oddziałuje na otaczający go krąg ludzi. Drogi są dwie: albo inni będą się oddalać od takiej osoby, albo znajdzie ona popleczników i wspólnie będą wzmacniać swoje groźne nawyki.

Narzekanie odbiera bardzo dużo, można nawet mówić o kosztach negatywności. Z jednej strony krzywdzi zarówno narzekającego, jak i jego bliskich, przez co odsuwają się oni od siebie. Niszczy więzi. Podnosi poziom stresu (choć początkowo wydawało się, że jest odwrotnie), wzmaga ból poprzez wzmacnianie przykrych wspomnień. W konsekwencji traci się ochotę na jakąkolwiek aktywność, co może doprowadzić do poczucia bezsilności. Z drugiej strony narzekanie nie pozwala dostrzec okazji, bo zabija kreatywność i przesłania pozytywy.

Tylko nieliczni postrzegają narzekanie jako tak poważne zagrożenie. Na pierwszy rzut oka wygląda raczej jako mało szkodliwe i niewinne. Panuje przekonanie, że jeśli ktoś marudzi to nie ma to na nic wpływu. Jak jednak widać, najczęściej jest inaczej.

Pozostałe 67% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.

Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu

Zobacz również

Tylko on-line nr 55/2021

Kiedy handlowiec pracuje wyraźnie poniżej swoich możliwości

  • Jakie są najczęstsze powody pracy poniżej możliwości danej osoby?
  • Jak reagować w sytuacjach, kiedy handlowiec wydaje się celowo nie osiągać wyników powyżej pewnego pułapu?
  • Jak budować system motywacyjny, który ułatwi pracownikom osiąganie wysokich wyników?
Czytaj więcej

Remedium dla zespołów w kryzysie

Remedium dla zespołów w kryzysie
  • Czy w czasach ciągłej zmienności można rozwijać pracowników metodami z czasów stabilizacji?
  • Dlaczego w wielu firmach na Zachodzie uczy się handlowców wyłącznie wiedzy produktowej oraz technik teatru improwizacyjnego?
  • Jak wykorzystać narzędzia impro do integracji, podniesienia elastyczności, kreatywności oraz efektywności zespołu?
Czytaj więcej

Przejdź do

Partnerzy

Reklama