Wyobraźmy sobie plecak wypełniony przedmiotami jako analogię do życia, przez które człowiek idzie, dokładając do swojego życiowego plecaka coraz więcej i więcej zobowiązań. W pewnej chwili plecak staje się tak ciężki, że człowiek ugina się pod jego ciężarem.

Życie zawodowe również przypomina plecak wypełniony sprawami do załatwienia oraz projektami, których – czy tego chcemy, czy nie – raczej przybywa, niż ubywa. Czy istnieje sposób na ulżenie naszemu zawodowemu kręgosłupowi? Są ich dziesiątki, a może i setki. Metoda GTD należy do tych dających nadzieję na rzeczywiste i pozytywne efekty.

GTD jest skrótem od angielskich słów Getting Things Done, co na język polski przetłumaczono jako „sztuka bezstresowej efektywności”. Twórcą GTD jest Amerykanin – David Allen – specjalista od spraw produktywności w biznesie oraz zarządzania czasem i zadaniami osób na stanowiskach kierowniczych. Zastosowanie tej metody ma pomóc w zrealizowaniu dwóch celów: zidentyfikowaniu wszystkich zadań, które wymagają zrealizowania (w podziale na zadania do zrobienia teraz, później lub kiedyś w przyszłości), oraz wykształceniu w nas nawyku podejmowania wstępnych decyzji w ramach każdego zadania – aby zawsze wiedzieć, jaki jest „następny krok” przed nami.

W skondensowanej formie metodę GTD przedstawiono na rys. 1.

Obecnie rzeczywistość wielu pracowników firm, w tym również kierowników i menedżerów, wygląda zapewne mniej więcej tak: skrzynka e-mailowa z dziesiątkami wiadomości czekających na odpowiedź (aby odpowiedzieć na niektóre z nich, trzeba wykonać wielostopniowe czynności, więc nie można udzielić odpowiedzi od razu), kalendarz bądź terminarz z zapisanymi spotkaniami i kolejnymi zadaniami do wykonania. W dalszej kolejności – żółte karteczki lub luźne kartki, tzw. notatki, walające się na biurku, przykrywane kolejnymi warstwami papierów, przy czym dolne warstwy zaczynają powoli zmieniać się w węgiel lub ropę naftową. Oczywiście last but not least – sprawy, które mamy w głowie, ponieważ z jakichś powodów uznaliśmy, że nie warto ich zapisywać.

Przedstawione powyżej „kręgi piekielne” zdają się żyć własnym życiem i nasze rozpaczliwe próby ich okiełznania dają mierne efekty lub są skuteczne tylko na kilka dni, po czym pojawia się znany wszystkim efekt jo-jo. Nasz umysł jest zapchany rzeczami, które musimy zrobić, niczym pamięć RAM komputera, na którym uruchomiono jednocześnie zbyt wiele aplikacji. Nie zostaje wówczas wystarczająco dużo wolnej pamięci, aby realizować zadania. Cały system zwalnia. GTD oferuje nam przerzucenie wszystkich zadań do wykonania do zewnętrznego systemu zarządzania informacją. Odciąży to naszą umysłową pamięć RAM i dzięki temu zwiększy się nasza kreatywność, co umożliwi realizację tego, co chcemy rzeczywiście zrobić, lub pozbycie się zadań pozornych, których nie musimy wcale wykonywać.

Full access available for logged users only. Log in or select the best subscription option here..

Log in Order a subscription
Favorites Print

Also check

Jak reagować na ostrą krytykę w miejscu pracy

SS_50_76.jpg
  • Dlaczego krytyka nie jest lubiana?
  • Jakie mechanizmy obronne uruchamiamy w odpowiedzi na krytykę?
  • Jak właściwie reagować na ostrą krytykę?
Read more

Jakiego paliwa użyć, aby się nie wypaliło?

SS_50_72.jpg
  • Jak uniknąć rozprzestrzeniania się wypalenia zawodowego – choroby XXI w.?
  • Jak skutecznie zarządzać energią pracowników?
  • Jak zastosować metodę 7Z w zarządzaniu zespołem?
Read more

W paszczy afektu

SS_50_68.jpg
  • Dlaczego irracjonalne zachowania dominują w biznesie?
  • Czy można wyhamować porwania emocjonalne?
  • Jak posprzątać po emocjonalnej detonacji?
Read more

Go to

Partners

Advertisement