• Dlaczego nadmiar zamówień wcale nie jest pozytywnym zjawiskiem?
  • Jak poradzić sobie z falą zamówień, której nie jesteśmy w stanie sprostać?
  • Jakie działania należy rozpocząć, aby zmonetyzować tę potencjalnie niebezpieczną sytuację?
Kiedy firma przestaje sobie radzić z rosnącą liczbą zamówień...

Popularne powiedzenie, że „od przybytku głowa nie boli” jest niestety mitem. W rzeczywistości biznesowej sytuacja, w której liczba zamówień przekracza możliwości realizacyjne firmy, może doprowadzić do wielu problemów. W skrajnym wypadku tego typu zdarzenie może spowodować obniżenie wartości firmy, a nawet jej upadek.

Zbyt duża liczba zamówień w stosunku do mocy przerobowych może spowodować dwa główne zagrożenia. Z jednej strony, jeśli firma skupi się na realizowaniu wszystkich zamówień w jednakowo dobry sposób, spadnie średnia jakość wykonania każdego zamówienia. Dotychczasowi, stali klienci zauważą obniżenie jakości, a nowi odniosą wrażenie, że produkty lub usługi firmy są po prostu nie najlepsze. Z drugiej strony, jeśli firma skupi się na dobrej obsłudze dotychczasowych klientów (co na pierwszy rzut oka wyda się logiczne) i nieco mniej staranności zachowa w stosunku do nowych klientów, spowoduje to odpływ tych drugich, a stali klienci, chociażby nie wiem jak byli z nami związani, w końcu będą się wykruszać – chociażby z powodów naturalnych, o działaniach konkurencji nie wspominając. Tak czy inaczej, dla firmy stanowi to zagrożenie. Jak zatem można temu zapobiec?

Zoptymalizuj procesy w firmie

Przed podjęciem jakiejkolwiek innej decyzji, należy sprawdzić, czy na pewno nie da się tak usprawnić pracy, żeby zrealizować większą liczbę zamówień. Czy czas pracy wszystkich działów na pewno jest zorganizowany w optymalny sposób? Może pracownicy chętnie przyjmą płatne nadgodziny? Czy dostawcy na pewno nie dadzą rady dostarczyć większej niż zwykle ilości materiałów do produkcji? Czy większa liczba zamówień to tylko sezonowa fala, którą łatwiej przetrzymać, bo pracownicy będą w stanie spiąć się i wytrzymać kilka tygodni intensywnego wysiłku, a może zapowiada się na dłuższy okres prosperity? Wtedy działania muszą być bardziej kompleksowe. Jeśli mamy pewność, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby zoptymalizować działania, a i tak nie wyrabiamy się z realizacją zamówień, czas przejść do innych metod.

Wydłuż czas realizacji

Kilka dni temu składałem zamówienie w sklepie internetowym pewnej popularnej marki odzieżowej. Gdy miałem już skompletowany koszyk, pojawił się wyraźny komunikat, że z powodu dużej liczby zamówień czas realizacji może być wydłużony do X dni. Czy zrezygnowałem z zakupów? Absolutnie nie. Natomiast potwierdzając zakup, byłem już psychicznie przygotowany, że moje zamówienie nie zostanie zrealizowane w standardowym terminie. Tak naprawdę klienci są gotowi znieść całkiem spore opóźnienia, jeśli tylko zostaną wcześniej o nich powiadomieni. Zanim złożą zamówienie, ale raczej w momencie, kiedy są już zdecydowani na zakup (tak jak w moim przypadku, informacja o opóźnieniu nie pojawiła się na początku procesu zakupowego, ale dopiero wtedy gdy miałem już skompletowany koszyk), należy ich poinformować, jak długo potrwa realizacja zlecenia. Oczywiście, zdarzą się tacy, którzy po usłyszeniu wydłużonego terminu zrezygnują z zamówienia, natomiast dla większości będzie on akceptowalny. Wbrew pozorom, często klienci wyolbrzymiają pilność zapotrzebowania na dany towar lub usługę i bez problemu zgodzą się na dłuższy czas oczekiwania.

Pozostałe 67% artykułu dostępne jest dla zalogowanych użytkowników serwisu.

Jeśli posiadasz aktywną prenumeratę przejdź do LOGOWANIA. Jeśli nie jesteś jeszcze naszym Czytelnikiem wybierz najkorzystniejszy WARIANT PRENUMERATY.

Zaloguj Zamów prenumeratę Kup dostęp do artykułu

Możesz też zobaczyć ten artykuł i wiele innych w naszym portalu Sprzedaz 24. Wystarczy, że klikniesz tutaj.

Ulubione Drukuj

Zobacz również

Tylko on-line nr 56/2021

Jak dotrzeć do prawdziwej potrzeby klienta?

Jak dotrzeć do prawdziwej potrzeby klienta?

Potrzeby klientów to punkt wyjścia dla wszystkich działań konsumenta na rynku związanych z dokonywaniem zakupów. Krótko mówiąc, to początek ścieżki zakupowej i katalizator podejmowania decyzji. Są dwa główne powody, dla których handlowiec powinien umieć dobrze je zdiagnozować. Pierwszy jest związany z szansą na pozytywne zamknięcie sprzedaży, drugi zaś to ochrona własnego czasu, ponieważ nie każdy lead sprzedażowy może finalnie zostać klientem. Bez dokonania trafnej oceny szansy na transakcję można łatwo przepalić swój czas, za którym kryją się konkretne koszty. Słuchanie i diagnozowanie potrzeb klienta to dwie kluczowe, ale zarazem najtrudniejsze umiejętności w pracy handlowca.

Czytaj więcej

Po drugiej stronie lustra

Po drugiej stronie lustra
  • Czego szef sprzedaży może się nauczyć od handlowców z innych firm, którzy chcą coś mu sprzedać?
  • Jak wykorzystać uczestnictwo w procesie sprzedaży w charakterze kupca do poprawy efektywności własnego działu handlowego?
  • Czy jesteśmy w stanie wybaczyć sprzedawcy gorszy początek lub zawiłe rozwinięcie, gdy na końcu pojawi się sukces?
Czytaj więcej

Przejdź do

Partnerzy

Reklama